„Gdy kobieta ścina włosy to znak że zamierza zmienić swoje życie..”

Wyjście do fryzjera, całkowita zmiana fryzury podkreśla to jak ważne czekają mnie zmiany. Decyzje, które podjęłam i te które podejmę. Do tej pory nigdy nie ścinałam włosów. Nie biorę pod uwagę podcinania końcówek – zwykła konieczność.

Dziś umawiam się do fryzjera. Najlepiej gdyby wizyta odbyła się jeszcze w tym tygodniu. Ścinam włosy do ramion, obecnie mam do połowy pleców. Grzywkę mimo wszystko zostawiam, po prostu mi w niej do twarzy. No i koloryzacja. Rozważam ombre, ale nie wiem czy będzie to możliwe. Obecnie mam dość ciemne włosy i trudno je rozjaśnić. Zobaczymy co powiem fryzjer. Dodatkowo pozwolę sobie jeszcze na jakiś zabieg pielęgnacyjny.

Szaleństwo do kwadratu.

 

Studia

Mam zamiar brać w udział w rekrutacji na zootechnikę i weterynarię. Jestem jednak na tyle realistką by zdawać sobie sprawę z tego, że dostać się na wetkę nie mam szans. Zootechnika, to co innego. Nie powinno być większych problemów.

Moja matka mnie za to znienawidzi. Jestem tego pewna. Choć znienawidzi to jest może jednak zbyt delikatne określenia. Mam jednak nadzieję, że mój tata pozostanie po mojej stronie, choć to trudno przewidzieć. Nigdy nie byłam „córeczką tatusia”.

Podczas pierwszego roku mam zamiar poświęcić się w 100% zootechnice. Chcę uzyskać jak najwyższe wyniki. W zależności od tego jak mi będzie szło mam kilka dróg do wyboru. Nie ma sensu kłamać. Zootechnika nie jest moim głównym celem. Chciałabym po roku czasu przenieść się na weterynarie. Wiem, że w Olsztynie jest taka możliwość, dlatego zdecydowałam się na UWM. Pytanie tylko brzmi czy przeniosą mnie na 1szy rok czy na drugi. Jeżeli na pierwszy rozważam kontynuowanie zootechniki zaocznie. To nie są drogie studia, a wiedza z tego kierunku na pewno mi się przyda. Jeśli jednak trafię na drugi, nie będę miała takiej możliwości. Będę musiała nadrobić różnice programowe z poprzedniego roku i jednocześnie ciągnąć drugi rok weterynarii.

Zdaję sobie sprawę z tego, że weterynaria należy do trudnych studiów. W końcu to medycyna. Są strasznie wymagające, ale przy dobrej organizacji wszystko jest możliwe. Na pewno będzie to bardzo intensywny czas w moim życiu.

Witaj, świecie! Nadszedł czas by żyć.

Nadszedł czas w moim życiu gdy zrozumiałam, że przepuściłam wiele szans. Zmarnowałam ostatnie lata mojego życiu. Nie robiłam nic. Dosłownie.  Rozumiem, że to wszystko jest moją winą, ale rządy terroru jakie prowadzi moja matka w domu nie pomagają.

Wygląda na to, że dojrzałam. Zrozumiałam, że to ja mam wpływ na swoje życie, że to ja podejmuje decyzje, że to ode mnie zależy gdzie będę za kilka lat. Szkoda jednak, że tak późno.

Mając 21 lat mogę jednak jeszcze dużo osiągnąć. Najgorsze jest to, że nie mam osób, które by mnie wspierały.

„Umiesz liczyć? Licz na siebie.” W dzisiejszych czasach można to dość często usłyszeć. Mam jednak motywacje i nadzieje, że po drodze znajdę osoby, które będą mi sprzyjać.

Ten blog jest nowym początkiem.

Będzie moim powiernikiem. Znajdziecie tu moje plany, marzenia, nadzieje oraz przemyślenia. Nie zabraknie też opisów życia jakie toczę.

 

„I niech los wam zawsze sprzyja. „